Zdjęcia

W tej chwili na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 16 gości 

Na naszej stronie:

O Ponarach w Gazecie Wyborczej

Rząd Litwy chce nauczać o mordzie w Ponarach.



Podczas II wojny światowej Niemcy, współdziałając z Litwinami, wymordowali tam ok. 100 tys. osób, głównie Żydów i Polaków

-          To przełom, bo ten mord na Litwie był tematem tabu - komentują w Związku Polaków na Litwie i stowarzyszeniu Rodzina Ponarska.

 Premier Litwy Andrius Kubilius zaprosił pod koniec maja do Wilna przedstawicieli Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, waszyngtońskiego Muzeum Holocaustu, instytutu Yad Vashem i Muzeum Stutthof.

- Rozmawialiśmy o reorganizacji Miejsca Pamięci w Ponarach. Pamięć o tych zdarzeniach na Litwie nie była eksponowana. Teraz rząd Litwy chce to zmienić i nauczać o Ponarach podobnie jak my nauczamy o tym, co się stało w Auschwitz i Birkenau - mówi Piotr M.A. Cywiński, dyrektor Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau.

 

Jako ekspert został zaproszony przez rząd Litwy do zespołu opracowującego koncepcję nauczania o mordzie w Ponarach.

- To pierwsza taka inicjatywa od czasu odzyskania niepodległości na Litwie. Dziś miejsce masowych egzekucji w podwileńskim lesie jest obudowane różnymi pomnikami z różnych epok i często sprzecznymi treściami - dodaje dyrektor. - Wywołuje to dezorientację wśród nielicznych zwiedzających i utrudnia zrozumienie tragedii, które rozegrały się tam podczas wojny.

W latach 1941-44 w lesie w Ponarach niemieckie oddziały przy pomocy litewskich kolaborantów wymordowały ok. 100 tys. osób, głównie Żydów (ok. 70 tys.) i Polaków (kilkanaście tysięcy, przedstawicieli inteligencji wileńskiej, AK-owców), a także mniejsze grupy Romów, jeńców z Armii Czerwonej i Litwinów o komunistycznych sympatiach.

 

- Uczestnicy międzynarodowego spotkania ekspertów w Wilnie uznali, że nie będzie sensu na nowo urządzać tego miejsca pamięci, jeśli litewscy nauczyciele nie będą przygotowani do lekcji na temat Zagłady i polityki eksterminacyjnej czasów wojny, a litewskie szkoły nie będą masowo odwiedzać Ponar - mówi Cywiński.

 Litewski rząd zapowiedział, że uwzględni te postulaty.

 - Będziemy pracowali nad stworzeniem pierwszej propozycji jeszcze w tym roku - poinformował uczestników wileńskiego spotkania ekspertów Rolandas Kvietkauskas, doradca ministra kultury Litwy, który kieruje projektem.

 Rząd Litwy zapowiedział, że zrobi wszystko, by Ponary odzyskały swoje miejsce w świadomości kolejnych pokoleń, oraz że położą nacisk na informowanie o tej tragedii.

 - Litwini niechętnie mówili o swoim udziale w zbrodni ponarskiej. Jeśli teraz nadają upamiętnieniu tego mordu charakter międzynarodowy, oznacza to, że są gotowi do otwartej dyskusji na ten temat. To nowe podejście do tej sprawy na Litwie - komentuje Jan Widacki, były ambasador RP na Litwie, obecnie poseł.

 Związek Polaków na Litwie i stowarzyszenie Rodzina Ponarska mówią wręcz o przełomie.

 - Do tej pory mord w Ponarach to było swoiste tabu na Litwie - mówi Edward Trusiewicz, sekretarz Związku Polaków na Litwie.

 I dodaje: - Mieliśmy wrażenie, że rząd litewski nie chce tego nagłaśniać. Także w Polsce stosunkowo niewiele się o tym mówi, a przecież była to zbrodnia, którą można przyrównać do tej w Katyniu. Tam zginął kwiat wileńskich Polaków. Mam nadzieję, że rząd litewski spełni swoje zapowiedzi i doczekamy się rzetelnego nauczania o Ponarach. Musimy szczerze wyjaśnić trudne sprawy z przeszłości, by móc razem tworzyć przyszłość.

 

Maria Wieloch, prezes stowarzyszenia Rodzina Ponarska działającego w Polsce: - W Ponarach został zamordowany mój ojciec, żołnierz AK. Po wojnie przez długie lata w ogóle nie wolno było o tym mówić. Z nadzieją odbieram inicjatywę należytego upamiętnienia tej zbrodni. Zabiegamy o to od lat. Z Katyniem w końcu się udało, pora na Ponary.

 

Mord w Ponarach 

W lesie w Ponarach Niemcy, z dużą pomocą litewskich oddziałów kolaboracyjnych, dokonały mordu - jak szacują historycy - ok. 100 tys. mieszkańców Wileńszczyzny. Zginęło ok. 70 tys. Żydów, kilkanaście tysięcy Polaków (inteligencja wileńska, żołnierze AK) oraz mniejsze grupy Romów i Litwinów - w większości posądzanych o komunistyczne sympatie. Mordowano tu także jeńców z Armii Czerwonej. Masowych rozstrzeliwań dokonywano latach 1941-44.

  

Źródło: Gazeta Wyborcza

 

 

 

 

 

 

You have no rights to post comments