Get Adobe Flash player

Szukaj na stronie:

W naszej Galerii

W tej chwili na stronie

Naszą witrynę przegląda teraz 60 gości 

Na naszej stronie:

Litwa opowie o Ponarach

Normal 0 21 Zapraszamy do lektury artykułu z Gazety wyborczej z dnia 13/07/2011.


Normal 0 21

altNasza historia nie była tylko ładna...

Dla części Litwinów jest szokiem, że o Litwinach mówi się także jako o sprawcach mordów - mówi Rolandas Kvietkauskas, koordynator projektu upamiętnienia masowego mordu pod Wilnem, doradca ministra kultury Litwy.

Rozmawiał w Wilnie Bartłomiej Kuraś.  

 

altBartłomiej Kuraś: W latach 1941-44 w litewskich Ponarach zginęło około 100 tys. Żydów, Polaków, Białorusinów, Romów, jeńców z Armii Czerwonej, Litwinów o komunistycznych sympatiach i tych, którzy nie chcieli złożyć przysięgi na wierność Hitlerowi. Akcją dowodzili hitlerowcy, strzelali także żołnierze z litewskiego oddziału kolaborującego z Niemcami... Teraz rząd Litwy opracowuje projekt upamiętnienia tego mordu.

Rolandas Kvietkauskas: Tak. To niestety główne miejsce Holocaustu w tym rejonie. Według naszych źródeł z tych 100 tys. zamordowanych 70 tys. to byli Żydzi zwożeni tu z Wilna i całego regionu. 30 tys. ofiar to inne nacje, także żołnierze. Niestety, myślę, że trudno będzie poznać pełną liczbę ofiar, z dokładnością co do jednej osoby. Nie ocalało zbyt wiele dokumentów na ten temat. Tym, którzy zabijali, nie zależało, aby je zostawić.


 
O Holocauście na Litwie mówiło się jawnie zaraz po odzyskaniu niepodległości w 1990 r. Mówił o tym, potępiając te zbrodnie, i prezydent Landsbergis, i prezydent Brazauskas. Ale o potrzebie rozliczenia się z historią Ponar głośno zaczyna być dopiero teraz. Dlaczego nie wcześniej?

- Przez kilkadziesiąt lat, za czasów ZSRR, niewiele mówiono na Litwie o Holocauście, o mordzie w Ponarach. To czas stracony, który musimy nadrobić, aby zrozumieć historię. Jednak nie jest łatwo przyznawać się do trudnych spraw. Litwa nie jest tu wyjątkiem. W innych krajach dochodzenie do całej prawdy to też jest proces.

Mamy w tej sprawie konsekwentną politykę od lat 90, gdy w Izraelu nasz prezydent przeprosił za Holocaust, ale też dążymy do tego, by to nie był tylko element polityki. Trzeba, aby ten temat stał się częścią wiedzy historycznej naszego narodu. I na to potrzeba czasu.

To nie jest tak, że o Ponarach przez 20 lat nic się nie mówiło. Przez ostatnie 20 lat mówiliśmy na Litwie o represjach powojennych, a także przedwojennych, które dotknęły Litwinów. O zsyłkach Litwinów organizowanych przez komunistyczne władze, czystkach. O bólu utracenia państwowości.

Teraz jesteśmy w sytuacji, gdy ludzie po 20 latach niepodległości zaczynają zastanawiać się nad kolejnymi obszarami naszej historii. Nie tylko tej chlubnej, która była nam bardzo potrzebna do odtworzenia litewskiej państwowości po czasach Związku Radzieckiego, ale też o tych ciemnych stronach. Nasza historia niestety nie była tylko ładna i trzeba o tym mówić.



Więcej można przecztać w artykule w GW z dnia 13/07/2011 w rozmowie Bartlomieja Kurasia z  Rolandas Kvietkauskas.


   Artykuł,  I część Artykuł, I część Artykuł,  II część Artykuł, II część

Źródło: wyborcza.pl
http://wyborcza.pl/1,75515,9940612,Nasza_historia_nie_byla_tylko_ladna.html



Dodaj komentarz

Komentarze, które są tutaj publikowane, są prywatnymi opiniami komentujących! Administrator strony nie ponosi odpowiedzialności za treści tych opinii. Jednocześnie:
Komentarze nie odnoszące się do tematu lub zawierające tylko i wyłącznie reklamę innych stron będą usuwane.
Komentarze o charakterze wulgarnym i mającym na celu obrażanie innych nie będą publikowane i zostaną usunięte.
Wpisany przez komentującego adres e-mail nie będzie publikowany i wykorzystywany w celach marketingowych.

Kod antyspamowy
Odśwież